To taki chodliwy ostatnio temat, wiec slow kilka o moich doswiadczeniach z ta forma zycia.
Jakies pare lat temu staralam sie dostac do Kosowa – byla jakas akcja organizowana przez Fundacje Batorego.
Pamietam, ze wyjazd mial byc w listopadzie i nawet niezle placono (bo za to czasami placa).
Moj wniosek nie przeszedl (zreszta mam go do dzis na kompie w
dokumentach). Podejrzewam, ze zawazyl brak wczesniejszych doswiadczen,
bo na kazde pytanie wysmarowalam epos.
Zreszta to mam:
Supervisor Application Form
Kosovo Parliamentary Elections – 17 November 2001
Full name
Date of Birth
Passport No.
Nationality
Blood Type
Home Address
Telephone at Home
Telephone at Work
Mobile Phone
Fax
E-mail
Occupation
Name and address of Employer
Availability for a short conversation in English*
2. Please describe your experience related to elections and/or any
other relevant experience as stated in the job description. Try to give
both positive and negative aspects of that experience.
3. What was your exposure to the Balkan region? (travels, research, etc.)
4. Have you been involved in any voluntary and civic activities ? If so, please provide details.
5. Please identify main problems in Kosovo and give examples of how
the international community can contribute to the improvement of the
situation.
I understand that the working and living conditions associated with
serving as an election supervisor in Kosovo may be difficult as stated
in the job description. I confirm my readiness to be deployed as an
election supervisor anywhere in Kosovo
Signature: Date:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w bazie Fundacji
im. Stefana Batorego dla potrzeb dotyczących potencjalnych przyszłych
rekrutacji związanych z działalnością międzynarodową.
Podpis
__________
Batory zamiescil liste uczestnikow (to byl duzy nabor -kolo 100 osob) i byli tam pracownicy naukowi, dziennikarze, itp
Rekrutacje przeprowadzano na calym swiecie i byly relatywnie wysokie zarobki.
Przejazd autokarem, zycie i nocleg byly oplacone i za 11 czy 12 dni na
miejscu dostawalo sie ok 900$ kieszonkowego wiec sadze (bo nie wiem ile
osob zlozylo aplikacje) ze konkurencja byla spora.
To i dzisiaj malo nie jest.
Z samym wolontariatem (w czystej-no profit formie) z tego co wiem
(jesli chodzi o zagranice), jesli sie zna jezyk oczywiscie, problemow
nie ma.
Znajoma byla w Inguszeti (Czeczenia) na jesieni.
Oplacony przejazd i zycie tam przez miesiac i byla jedna z dwoch osob, ktore sie o to ubiegaly.
To zajecie dobre dla osob, zyjacy od zlecenia do zlecenia. Duzo przygody, ale wyzyc z tego trudno.
Trzba tylko monitorowac strony miedzynarodowych organizacji i trzymac reke na pulsie.
Oferty sa.
http://www.ngo.pl/labeo
http://www.wolontariat.edu.pl
Troche infos tu:
http://www.witrynawiejska.org.pl/strona.php?p=373
_______________
Np. we Francji jest dosc duzo akcji zwiazanych z wolontariatem.
->wolontariat w Prowansji (praca przy renowacji zabytków),
kilku znajomych znajomych pojechało tam w wakacje i wrócili bardzo
zadowoleni. Szczegóły na
www.apare-gec.org/apare_fr/accueil.htm
->praca we foyers dla niepelnosprawnych -> strony Arche Jean’a Vanier, opieka/ towarzyszenie ludziom w podeszlym wieku: petits freres des pauvres.
->Szukac tez terminu:
wolontariat les petits freres– troche pracy, troche
turystyki i duzo duzo wiecej.
***
Myslacym o wolantariacie gdzies za granica (nawet w Am.Płd) polecam dwa adresy:
http://www.workcamps.pl
www.jedenswiat.org.pl