Awers

zadzwonil jakis koles i musialam mu jakies tam dane
podac, zaczelam szukac po moich papierach i znalazlam przy okazji adres i
telefon do sasiadow dzialki obok domku mojego brata ktora mi wypisal koles w gminie lat temu
z 8.
Patrze, na czym on wypisal i widze, ze to niezla
pamiatka po laweciarskich czasach…


Rosyjskie diaspory

Nie znam zadnych statystyk mówiących jak liczna jest emigracja rosyjska w wiecie (bez Żydów Rosyjskich,Niemców Nadwołżańskich itd.)

-> chociaz napewno w necie sa, ale jak 3 lata temu
bylam w Neapolu to jest tam gazetka drukowana dla ros emigrantów.

Napewno takie gazetki sa tez w Stanach i w Polsce.

Dawno temu mialam znajomego -Pasze, ktory kupil od mojego ojca zegarek turecki
typu ROLEX (swietnie zreszta wiedzac o genezie tegoż), ktory wyjechal do RPA, bo
tam duzo znajomych wyjechalo.

Teraz trafiłam na taka stronkę (czasami się nie odpala, ale na ogół działa):

russians.rin.ru/cgi-bin/rus/view.pl?idr=5&a=list

<><><><><><><><>

Lubiacym testy polecam nowy:
http://www.meurs.pl/wyprawa.php

Mi wyszło:

umiarkowanie ambitna, ale musze przyznac, ze tradycyjnie nie bylo
kompletu
odpowiedzi.
np.punkt 1 zdecydowanie wyruszylabym sama, nikogo o
nic nie pytajac.
podobnie punkt ostatni, dal Ksiaze Bolkowi-> prosze
bardzo, odchodze niczym
Wiedzmin 😉 szukajac kolejnego
wyzwania.

podobnie jak uzasadnienie, dlaczego nie zaniecham wyprawy: otoz
nie
zaniecham, bo nie.
bo znajde ten skarb, ale nie dla skarbu tylko dla
znalezienia go….

////////

Poza tym byłam dziś na masażu i bardzo mi się podobało :)))
Tak sobie myślę, że może by chodzić tak ze 2x w miesiącu?…  :///

Świętoszki i lodówki

Czytam sobie rozne takie wynalazki i wlasnie trafilam na fragment
statystyk:
"90% Europejczyków rozpoczyna wspólzycie seksualne przed
trzydziestka"

to wcale nie jest duzo.
zostaje 10% ktore albo nigdy sie
na to nie zdecyduja, albo zrobia to pozniej.

Wschodnia filmowa bajka – jakiś sułtan albo kalif miał pojąć za żonę
kandydatkę idealną pod każdym względem. Śliczne księżniczki musiały
przejść przez wysadzany drogimi kamieniami otwór w kształcie doskonałej
sylwetki i bez zarzutu dopasować się do wszystkich wcięć tego szablonu.

niezłe, tak sobie to wszystko ujednolicić.

U mezczyzn odpowiednikiem takiego szablonu, w ktory staraja sie wcisnac
kobiety jest penis.

 "Większość rodziców nic w tej sprawie nie zrobiła ani
nie powiedziała, pozostawiając chłopca samego na pastwę naturalnych, bardzo
częstych rozterek i wątpliwości.
 Chce jeszcze dodać, że wokół kompleksu małego członka
– tego króla męskich kompleksów- wykształciło się wiele rozmaitego rodzaju
rytuałów: porównywanie rozmiarów genitaliów przez nastolatków, liczne dowcipy i
żarty o bardzo długich i bardzo krótkich członkach (w moim kręgu z upodobaniem
powtarzano wierszyk) Janusza Szpotańskiego o rosyjskich marynarzach, którzy nim
ciągną parowozy, gdy transport utrudniają mrozy"), opowiadanie niesłychanych
historii o supermenach i ich niebywale długich penisach. Ciekawe, że na dalekiej
Melanezji (?)– co opisuje Bronisław Malinowski ** – jest legenda o
wszędobylskich, ponad dwumetrowych członkach, które wślizgują się
niepostrzeżenie do ogrodu, gdzie pochylone kobiety obrabiają motykami ziemię i
gwałcą je.
Cala ta ustna "literatura penisologiczna" należy głównie do
świata mężczyzn, rzadko w tym chórze zabrzmi jakiś kobiecy glos. Niemniej
czasami się to zdarza. Sama, kiedy byłam nastolatka, słyszałam od koleżanek, że
lepiej zaspokoić kobietę potrafi Murzyn, ponieważ Murzyni maja znacznie dłuższe
członki niż biali."

Kiedyś zrobiono taki eksperyment-> miano się wypowiedzieć się, co jemu lub
jej podoba się w cielesności przeciwnej płci. Mężczyźni mówili o nogach w czarnych pończochach albo
takich, które oblepia sukienka rozwiana wiatrem; o piersiach w
koronkowej bieliźnie czy żywo reagujących na dotyk; o całym ciele,
które znają i kochają. A na pytanie:
„Jaka kobieta podoba ci się najbardziej?” padała
odpowiedź: "Moja".

Królik w roku koguta


1. Zrzuciłam fotki z ostatniego spływu i ubiegłoweekendowego slubu na fotoplonkę:
http://blonda12.fotoplenka.ru
Jeśli chodzi o to drugie, to czekam tez na fotki innych, wiec bedzie ich więcej. Ślub udany bardzo, nie było żadnych zgrzytów i antagonizów jakie na ogół wychodzą na weselach. Śmy się ojedli, opili i otańczyli. Zabawa skończyła się koło 4 rano.

2. Zaczelismy finiszowac prace remontowe na poddaszu, bo w weekend mają wpaść moi rodzice i czas przykleić odstający kabel od netu. Pomimo tego, że ponoć krzywo, dobrze chyba, że sama pomalowałam ściany, bo byśmy tego nie zrobili koniec końców.


3. Jakiś taki kolejny trudny rok dla związków.


Zaczęłam spr i wyszło, że mamy Rok Koguta.

"Generalnie,
Kogut drzewo yin jest symbolem bardziej spokojnych zmian i elastyczności.
Metal podcinający korzeń kwiatu, wciąż reprezentuje ukryte
niebezpieczeństwo i zakłócenia u podstaw. Ale kwiat jest z natury spokojny
i gotowy się poddać. Tak więc będzie to rok rozwiązywania konfliktów i
likwidowania dysharmonii w stosunkach międzynarodowych poprzez kompromis.
Może to doprowadzić do dłuższego okresu spokoju w 2006-tym roku.

Znak
zwierzęcy
, który nie jest za bardzo pomyślny, to Królik znajdujący się w
konflikcie rocznym z Kogutem. Taki konflikt zwykle przynosi jakieś zmiany.
Dlatego więc ludzie urodzeni w roku Królika mogą się spodziewać więcej
zmian i ruchu, na przykład podróży, przeprowadzki, zmiany pracy itd.
Zalecany jest wisiorek z wizerunkiem Smoka jako ochrona przed Kogutem. Dla
ludzi Królików, konflikt z Kogutem może oznaczać również zabiegi
hirurgiczne i wypadki związane z uszkodzeniami szyi i kręgosłupa. Zalecane
jest również unikanie niebezpiecznych ćwiczeń i zwrócenie uwagi na
prawidłową postawę. Nie jest wskazane podróżowanie w kierunku zachodnim,
szczególnie we wrześniu i marcu, ponieważ zachód jest miejscem pobytu
Wielkiego Księcia w roku Koguta"

postępowanie egzekucyjne

Wlasnie dostalam upomnienie z gminy za niezplacenie podatku za nieruchomosc w
roku ubielym… :/
Niby nic, bo to się czasem zdarza (wszystko dlatego, ze rozbijam na raty i później zapominam o tym) ale podbila i podpisala z upowaznienia wójta
Blandyna Dębska…
slychali kiedys takie imie?

Mi to sie zdaje, ze dobry deal zrobiłam…

Strasznie jestem podekscytowna bo sobie wlasnie zamowilam wizytówki.
Nie to, zebym nigdy nie miala, ale tym razem zamówilam nie w punkcie, ale w
necie specjalnie sobie dobierajac szablon.
Szukalam i szukalam i znalazlam ciekawa oferte na Allegro.

Ciągle ostatnio dostaje i nie mam moich na wymianę.

Najpierw myslalam o takiej fimie
http://www.comers.com.pl/
…fajne te
blyszczace , lakierowane, ale trzeba az 1000 szt zamowic i
kosztuje to 300
zeta….

Przykładowe wizytówki firmowe.

Wiec pomyslalam o takich zwyczajnych
Znalazlam oferte goscia
na Allegro
(ofert na Allegro od groma):
http://allegro.pl/search.php?string=wizyt%C3%B3wki

I
zamowilam.
Platnosc dopiero pod koniec miesiaca a wizytowki dostane w
poniedzialek.
Koszt 30 zeta za 190 sztuk (nie bylo mniejszej ilosci)
W tej
cenie wzielam dwa rodzaje.

Podobają mi się bardzo… 🙂
Jedne są w paseczki (wzór jak niżej) drugie w żółto kremową kratkę :)))
Sprzedawca nazywa się gregn i jest naprawdę bardzo miły i odporny(a właściwie pokorny) na moje zmieniające się koncepcje :))

<><><><><><>

net-owanie


Z okazji sobotniego wesela, na które się wybieramy postanowiłam jednakowoż kupić spinki do mankietów. Jako, ze p. Nazimek znowu dał ciała mówiąc tym razem, że na spinki trzeba zaczekać aż je zrobią, pomyślałam że kupię jakieś przemysłowe.
A tak btw.to po kiego grzyba wystawia je na świstaku i pisze, że możliwy odbiór osobisty?
Przeszłam się więc po Galmoku i kupiłam te które mi się spodobały. Takie kwadraciki płaskie ze srebra w takim sklepie Wehikuł Czasu czy coś takiego. Ogładałam tez w Kruku bursztynowe, ale stwierdziłam, że po bursztynowe pojedziemy nad morze.

Dzis zaczęłam grzebać w necie i znalazłam jeszcze jedną fajna galerię, gdzie podeszły mi prace spinkowe jakiejś babki.

spinkix


A galeria się nazywa
http://www.galeria-m.art.pl

Krążąc po necie- teoretycznie poszukiwałam daty dokładnej oblężenia Leningradu– trafiłam też na fajną stronę


gdzie są super etui na komorki, ipody i torebki.


Reksio i wosk

Kot już na kolanach.
Spływ sie udał. Coprawda mnie coś użarło w łydkę, także cała spuchła i dopiero dziś schodzi  a Diablik rozwalił sobie twarz na pniaku…, ale ogólnie inplus.
Pogoda w ostatni dzień spływu była excelent, zjadłam trochę moich ulubionych ryb i zrobiłam kilka zdjęć…

Diablik vel Reksio ma podbite oko, szramę na czole, otarcia na policzku i jakieś mega rany pod nosem :/ Do pracy jest malowany. Korektor to mi sie za parę dni pewnie skończy… Najbardziej lubi puder. Zawsze mówi: to jeszcze weź chwilę porób tym pędzelkiem :)))

[][][][][][]

Mam dać artykuł do dziennika polskiego. Ustawiłam się z gościem i wrzuciłam do googla coby obadać coto za gazeta.
Fatalistyczne prognozy sie spelnily….
Informatory o mszach, czarnowidztwo,
itd.
Ale zainteresowalam sie ciekawą rubryką "horoskopy"….:
WAGA (23 IX
– 22 X)
: Samotność. Długi spacer pełen jesiennych przemyśleń.
Pora chyba na
kieliszek czystej?

http://www.dziennik.krakow.pl/public/?var/horoskop.html

"""""

Przyszły moje majtki z Victoria Secret.
Cło i Vat do zapłaty :((((((((((((((((((((((


Wczoraj miło sobie pogadałam z gostkiem z UPS (jak już skończyłam się z nim kłócić, że VAT-22% +cło od tej kwoty +15%, to chyba lekka przesada w przypadku 5 par majtek) i powiedzial mi, ze
wszystkie przesyłki z VS ida przez UPS, bo oni maja chyba umowe
podpisaną.

I że zatrzymują wszystkie…

A jest tego kilkanaście tygodniowo

Wiec sie go zapytałam: "A tak z ciekawosći czy ktos rezygnuje z odbioru przesyłki?"

Na co on odparł: "Nie zdarzyło sie. Mamy nawet jedną taką pania co co tydzień ma przesyłkę i co tydzień cło i VAT płaci"

Wiec powiedziałam: "Skapstwo to rzecz straszna, prosze mi więc też przysłac"….

No i dziś przyszły. Na tę okolicznośc zapisałam się na godzinę 18.00 na wosk…:/

Tina -Malina

Mój kot ma na imię Tina. Ma lat 18 a może i więcej…
Jest strasznie wiekowa jak na kota i ją uwielbiam.

Ma zielone, zielone oczy i biały pasek na czekoladowym brzuchu.
Wczoraj zdałam sobie sprawę, że jest głucha jak pień :/ .Schodziłam za nią po schodach i ją wołałam, a ona tego nie słyszała. W końcu stanęłam za nią i wzięłam ją na ręce i się na maxa wystraszyła…
Widzi już też nie za dobrze. JAk się stoi i nie rusza, to Cię nie zauważy, trzeba do niej pomachać i wtedy albo się przestraszy, albo podejdzie. Najczęściej jedno i drugie w tej właśnie kolejności.
Myślę że czuje nas na węch, ale ten już też przytępiony. Lubi gotowaną rybę, ale musi być gorąca, żeby jej para buchała w pyszczek i czuła, że to ryba a nie styropian.
Lubi być wysoko. Jak miauczy pod szafą znaczy trzeba ją wstawić na górną półkę. Ale wtedy stoję i czekam aż się jej znudzi, żeby nie skakała, bo jeszcze coś się jej stanie.

Dziś wyjeżdżamy na kolejny spływ i właśnie ją odwiozłam do jej byłej pani.
smutno teraz tak bez jej marudzenia i miauków (bo to strasznie zajmująca kotka jest).

Do zobaczenia Tina, klusku we wtorek 😦
Ja siadam za szycie pokrowców na śpiwory.
Przywiozę Ci żabę w prezencie. Żywą :)))