Po raz II w tym semetrze, poszlismy na wagary z hiszpańskiego. Nigdy nie chodziłam, a tu już drugi raz. Pewnie byśmy nie poszli, ale dzień potoczył się tak, że byliśmy w domu o 16 a o 17 trzeba by wychodzic, więc zostałam namówiona do złego.
Pojechaliśmy za to na zakupy. Potrzebny był rozpinany sweter, bluza rozpinana, majtki i nieśmiertelne skarpetki. Jeśli chodzi o mnie nie było jakichś skonkretyzowanych potrzeb.
Zaczęliśmy od JAnek. Kolejka do Euro worldu o godzinie 19 liczyła ok 50-60 osób i pilnowało jej 5-6 policjantów. Czyli ta boska plazma za 1000 PLN- sztuk 60 była już sprzedana. W Jankach odwidziliśmy Kroppa, Reserved i H&M. W Reserved jest do dziś promocja karty Nokia z którą wszystko jest 30% taniej. Dostałam więć etolę z różowego królika i wełnianiane baletki. Tam też zostały nabyte męskie spodnie i skarpetki. W H&M doszły boxerki a w Kroppie koszulka.
Potem było Factory, gdzie udało nam się znaleźć naprawdę extra (i co ważne, jednyny, który nam obu się spodobał) sweter.
W Hegosie są natomiast super kozaki.
I z takimi łupami żemy koło 21.30 wrócili. Diablo się dziś wystroił na szkolenie w nowe gadżety. Wszystko było niezbędne.
Miesiąc: Listopad 2005
Paradox Franza
Dokonalam smutnego odkrycie, ze jezeli w jednym
zwiazku cos nie pasuje , to mozna zalozyc, ze to partner do bani –
przynajmniej w tej plaszczyznie konfliktu, ale jezeli zaczynasz drugi i po
krotkim okresie idylli masz to samo, tzn. ze to Ty tak kierujesz rozwojem
zwiazku.
szukasz w rynsztoku).
wczesniej do glowy.
i bardzo trudno, jesli wogole mozliwe jest ja zmienic) to chyba chcac czegos
uniknac najlepszym wariantem jest samotnosc, wtedy nie ma
mozliwosci popelniania tych samych bledow, bo po prostu nie ma
okazji.
Elektro world
rano dostalam ulotke.W Jankach otwieraja.
jutro. O 6 rano..
Tak mi
mignelo w glowie coby o 5 podjechac.
Ale to za pozno….
Musialabym teraz
juz stanac…
Zupa rybna
Nie tak znowu dawno temu, jak zaczynałam robić zakupy w Auchan wydawało mi się, że dział rybny to zesłanie.
Z czasem odkryłam, że to najlepszy dział w całym sklepie i pracujący tam, są zdecydowanie najlepszymi sprzedawcami w markecie (ciekawe, czy im się to przekłada na pensje?)
Nie dość, że się znają na rybach, to są dość komunikatywni i konkretni.
Np. wczoraj jak kupowałam mule, przebrał je tak, żeby mi dać same zamknięte- bo otwarte, się nie nadają. Czyli wiedział, co jest miernikiem świeżości i jakości!
A kupiłam sporo, bo nas naszła chęć na zupę rybną z ryb morskich. Wszytkie nasze próby kulinarne z ostatniego tygodnia, to przygotowania do menu 3 grudnia, kiedy to poznajemy naszych rodziców.
I tak testujemy co dobre i co nam wychodzi.
Do zupy rybnej uzylismy
- lby, ogony i kręgosłupy łososia
- oraz filety z halibuta, dorsza i łososia.
- Miały być też mule i krewetki, ale zmieniliśmy zdanie co do ich zastosowania podczas gotowania.
Najlepsze, że pojechałam potem na pocztę (bo to obok) wysłać jakąś zaległą paczkę i babka się mnie pyta (za szybą!!!): Ale pani pachnie rybami. Jadła już pani obiad? :))
Więc mówię: Nie, ale kupowałam. o to dużo 🙂
Sylwkowe dylematy
No nie ma zupełnie koncepcji gdzie go spędzić.
Najpierw wymyśliliśmy ten Kraków.
Nawet widziałam super spódnice: brązową, błyszczącą, do kolan, którą bym na takie uliczne świętowanie mogła mieć.
Wczoraj coś mnie naszło na kulig. Śnieg ma być -> tak przynajmniej twierdzi serwis BBC.
Okolice Krakowa tudziez Ojcowskiego PN
plan jest taki:
- wyjazd busem gdzies z centrum Krakowa (godzina 22 powiedzmy)
- potem, sanie, sanie, sanie.
- ognisko, kielbaski, pieczone nad ogniem skrzydełka i jablka.
- grzaniec i szampan
- powrot ok 1 do Krakowa.
- zajecia w podgrupach
liczba osob juz chetnych – ok 10 (moze byc wiecej)
Niestety nie mam Krakowskiego wydania gazety zadnej wiec nie moge zobaczyc ofert
sylwestrowych..
Mam juz jedna oferte, ale kulig jest w pakiecie z balem i kosztuje…..450 PLN
(!)
Co mi sie wydaje lekka przesada, bo za te cene mozna swietowac juz naprawde z
duzo pompa. np. w Krasiczynie:
No ale, ten pułap to może za dwa lata :O
nie tak znowóż dużo roboty…
- Buty już zamówione.
- Lokal zaklepany.
- Suknia się szyje.
- Gajer wybrany.
Właściwie to narazie jestem na etapie, że całe to gadanie ile to tego organizowania do ślubów jest -jest lekko przesadzone.
Wczoraj byliśmy na targach ślubnych w PKiN-ie i (oprócz tego, że naszły nas watpliwości czy chcemy puszczanie gołebi albo etykiety na wina..) uznaliśmy że większość już mamy.
Poza tym jako, że w knajpie stoi pianino Diablo od wczoraj kombinuje, że może ktoś by na nim grał podczas naszej uroczystosci. Najlepiej jazzowe kawałki.
Ale problem powstał jak się uparł, że powinien to być murzyn ://
Mało tego…
Wpadł na pomysł, że powinna być też skrzypaczka (przy ślubie).
Ale jak sprawdził co i jak to się okazało, że najlepiej gdyby był kwartet dęty…
Itd.
Dziś dręczy koordynatorkę ślubów z hotelu, żeby mu przysłała wszystkie możliwe rodzaje menu i tortów i on z tego wybierze, to co nam pasuje.
I niech się wyżywa…
towarzysko
poza tym to wolne dni mineły towarzysko.
wczoraj bylismy u znajomych Diabla na ogladaniu ich reportażu z Indii.
sympatycznie
co ciekawsze, byla tam jego wielka miłość ze szkoły średniej.
wiedząc o tym wyszykowałam się solidnie, tak aby na wejściu pokonać potencjalną rywalkę…
po imprezie usłyszałam:
"dobrze, że dobrze (ONA) wyglądała, bo nie możesz sobie pomyśleć, że z byle kim się spotykałem…" 🙂
(czyli mój wygląd okazał się nie ważny :)))
poza tym jako że z suknią problem rozwiązany przystąpiłam do szukania butów.…
ponte- czyli most, czyli długi weekend
Dzień Niepodległości wykorzystaliśmy na remont. Zostało pomalowane pomieszczenie gospodarcze. w jednym rogu chcieliśmy zrobić tynkiem do dekoru wzorek. Nie wyszło do końca tak jak chcieliśmy, ale w sumie tyż może być.
Po zagraceniu… wygląda tak:
Myślimy o parawanie, ale przydałby się taki z czterema skrzydłami, każde po 30 cm, a narazie znajduję same takie 3×50…
<!–
document.write(‚<a href="javascript: ShowBigPicture(current_picture)">’)
//–>
<!–
document.write(‚<a href="javascript: ShowBigPicture(current_picture)">’)
//–>
spostrzeżenie nr 2
nie wiem jak Wy ale ja nieznosze audycji radiowych kiedy dzwonia do kogos/
lub gdzies i robia sobie jaja.
ogolna moda na wszystkich mozliwych
stacjach w godzinach porannych, czyli wtedy kiedy na ogół słucham.
nie lubilam Wajsa, a teraz to.
ponadto nie znosze tego spoufalania się ze słuchaczami, w czym celują radia
komercyjne. Takie witanie się w stylu "siemasz Magda. Skąd dzwonisz? Co u
ciebie słychać? Było dziś ruchanko?"
metropol
po raz kolejny stwierdzam, ze sa gazetki, ktorych poziom ksztaltuja czytelnicy 🙂
z metropolu wynalazek:
****
i to juz chyba koniec przesuwania.
odbylam wczoraj trip po salonach slubnych i nic tam nie ma co mi sie podoba 😦
Zaczęłąm od dorzecza Jana Pawła. Odwiedziłam 5 salonów i nie blokowałam sie cena, zgodnie z sugestia mamy, ale i tak nic nie znalazlam…
Pomijajac czysto prozaiczy powód, że czeka się na sukienkę pełne 3 miesiące!!!
No ale gdyby było coś naprawdę super, to by się ten ślub o tydzień jeszcze przesunęlo…
Chodzi mi po głowie w związku z tym taki przebiegły plan ;0 , ale dopiero w poniedziałek się wyjaśni czy się uda 🙂


