Raz po raz mnie zdumiewa jak spotykam na mojej drodze ludzi (w moim wieku, lub niewiele starszych), ktorzy nic nie maja do czynienia z internetem.
Maja w pracy, w domu tez czasami, a w zyciu nie napisali ani jednego postu na forum i pewne rzeczy sa dzis calkowicie obce.
Dzis taka osobe poznalam. Facet, starszy ode mnie o 5 , max 6 lat, wykształcony, dobrze zarabiajacy, przystojny anawet bardzo i internetowe zero.
Nie znal słów: topik (!), nik i osobach piszacych cos w necie mial zdanie emeryta, ze to pisza frustraci niezadowoleni z zycia, ktorzy nie maja sie gdzie wyżalić.
Jest dość sympatyczny i nie chcial byc nie mily.
Po prostu tak uważa.
Zresztą mój nauczyciel espanola – super facet i na dodatek młodszy, też jest podobnym typem. Czasami chyba korzysta, ale traktuje technikę zdecydowanie jako zło konieczne.
Nie idalizując fanów internetu, wydaje mi się, że taki typ (to zdumewające, ale jest naprawdę powszechny) bedzie sie po prostu szybciej starzał.
To nie jest tak, że bardziej doskwiera ludziom starzejące się ciało.
Gorszy jest nie nadąrzający umysł.
Proces starzenia fizycznego ludzkość spowalnia coraz bardziej (mamy kremy, zastrzyki, operacje, masaże i tabletki) ale właściwie to wszyscy się trochę już starzejemy umysłowo wybierając chociażby telefony kom tych samych marek, żeby nie opanowywać nowej nawigacji.
Dlatego duży szacunek żywię do osób starszych korzystających z netu 🙂 i umiejących korzystać z komórek czy też wysyłać sms-y.
Co za tym idzie wali się w gruzy moja teoria sprzed lat kilku, że potrafie stanowić związek doskonały z praktycznie każdym mężczyzną. Ignorantów nie zniosę. I co więcej oni mnie chyba też…