Diablowi kołysał się ząb. Więc wczoraj w fabryce po wyjściu z zebrania (Mr. Protokolant) poszedł
do łazienki, przekręcił go i wyrwał.
Były łzy, ale myśle, że niezły z niego Herkules 🙂
Dziś poszedł do dentysty, ten usunął pozostały fragment korzenia i kazał do
końca dnia nie jeść nic ciepłego.
Planowałam na obiad danie makaronowe, ale pomysł upadł.
W pierwszej chwili pomyślałam o chłodniku, ale nawet jeśli trafię jakimś cudem
na dobre ogórki, to o botwince mogę pomarzyć.
Pewne rzeczy, z racji swojej chrupiącej natury odpadają, więc zostają miękkie
i płynne. Jako młoda żona ( jakby nie patrzeć małżeństwo z 10-dniowym stażem) nie obawiam się narazie dań trudnych i skomplikowanych. 🙂
Ma być pożywne, wolałabym nie słodkie (czyli raczej nie naleśniki) no i nie
chrupiące.
Na razie wybrałam taki zestaw:
Kotlety ziemniaczane/kalafiorowe/jajeczne pod sosem chrzanowym lub
musztardowym. Nawet na zimno doskonałe. No i miękkie.
ziemniaki ugotowane i potłuczone, ugotowany kalafior, 1 jajko, Vegeta,1 cebula, pieprz, sól, olej, bulka tarta.
Do zimnych, potłuczonych ziemniaków i kalafiora wbijamy jajko. Dodajemy usmażoną wcześniej
cebulę. Do smaku dodajemy sól, pieprz i Vegetę. Całość wymieszać. Formować i
obtoczyć w bulce tartej (podobnie jak kotlety mielone). Smażyć na patelni.
Sos chrzanowy:
1 kubeczek kwaśnej 12%śmietany
3 jajka ugotowane na twardo
3 płaskie łyżeczki cukru pudru
2 łyżki chrzanu(można dać więcej)
Zimne żółtka ucieramy z cukrem dodając trochę śmietany, aby lepiej się
rozprowadzało. Na utarte żółtka wlewamy resztę śmietany, dodając chrzan. Na
końcu dajemy drobno pokrojone białka i posiekany koperek.
- Zupa- pikantna pomidorowa (zmixowana)
na lekki krem przed podaniem.
Imbir, chilli zapewnią nutke ostrości, papryki
smażone lub upieczone i zmixowane w zupie zamiast ryżu, można zaprawić sokiem z pomarańczy jednym.
Lepiej sie sprawuje w latu, ale w zebowym przypadku…
- A i myslalam, ze na kolacje zrobie nalesniki z lodami.
- Po drodze, może się napić piwa.