Pediatra mówiła nam, ze dzieci mają słaby słuch i słyszą głównie wysokie dźwięki.
dlatego odruchowo jak sie pochylamy nad wózkiem zaczynamy piszczec.
ta wiadomosc bardzo zmartwila Diablego, ktory sie zafrasował, bo nie wie jak
długo ma piszczeć:))
Babka powiedziala, ze sie zorientujemy 🙂
A on sie po prostu boi, że ONA nie będzie go słyszała.
Tylko mnie :))
Ja na wszelki wypadek jej już śpiewam 🙂 – bo ponoć jak się przyzwyczai to będzię lubiła.
Piknie 🙂
Mam nadzieję, że nie ma jakichś wysokich wymagań muzycznych 😀
i cały czas gadam- i mysle, ze mnie rozpozna i miauczenie kota i poranne poszukiwanie identyfikatora do fabryki -jeśli chodzi o głos tego pana, co z nami mieszka :))
Więcej głośnych dźwięków jej nie zapodajemy 🙂


