Mata Hari Samoobrony

:))

……

Byłyśmy na szczepieniu.Tak głośnego szlochu dziecka skrzywdzonego to jeszcze nie słyszałam. 😦 Aż chciało mi się płakać, z tej niesprawiedliwości 😦
Najlepsze, że pielęgniarka powiedziała: Tak płacze, że aż człowiekowi chce się płakać 🙂
Taką ma siłę :))

Ukłucia były dwa.


1 udo-
> 1 szczepionka-> blonnica, tezec, krztusiec – nazwa szczepionki- infannix Dipa


2 udo
-> kolejna szczepionka-> HiB, czyli wirusowe zapalenie watroby-> nazwa szczepionki-> Miberix (albo jakos tak- niewyraznie napisane)

<><><>
Wczoraj przywieźli drzewo na zimę – dużo go 🙂
W weekend czeka nas układanie.

A i w weekend wyprawa do Galmoku.
Wkroczyłam wczoraj w wiek Chrystusowy i mąż chce mi kupić prezent. Ogólnie dzień jak codzień – obajwienia nie było, zato dwukrotnie tak po konkrecie zostałam obrzygana.
To super – fajny pierwszy gift od mojej ślicznej córy :))

DISCO BUSZ

Łucja miała mieć imieniny 13 listopada- na św.Łucji. Dzień wróżb jakąś nam się dobrą opcją wydawał…
Ale dziś Diabli looknął w kalendarz i odkrył, że dziś nie tylko ja obchodzę imieniny, ale i Łucja 🙂
Więc przenosimy na dziś 🙂
Bedziemy
miec obie w ten sam dzień. Ja coprawda moich nie obchodzę, ale jak
będzie nas dwie, to tato zawsze będzie mógł nas obie
26 września do knajpy zabrać, albo na jakąś wycieczkę.

/////

Oglądaliśmy
dni parę temu jakiś program o modzie na usuwanie włosów. I jakichś
pytali gości na plaży w Kaliforni co robią z włosami. No więc z klaty
usuwają na stałe- depilacja albo nawet elektroliza, a to na brzuchu,
tzw.
disco bush golą na 1-1,5 mm… No i bardzo mi się ta nazwa spodobała 🙂

{}{}{}{}

I niezła historyjka :))

Czeski piłkarz…

Siadlam wczoraj z mala przy kompie (ona na kolanach, na kolanach koc, klucha je, a ja stukam) i przegladałam jej foty i
filmiki.

No i trafilam na film jak ją ubieramy w śpiochy po
kąpieli.
To oczywiscie mega placz, bo zawsze wtedy głodna i nieszczesliwa, ze
koniec
stroju Ewy…Bo to takie murzyńskie dziecko, które najchętniej trok cały by na golasa chodzilo.

i paradox jest taki: ze placze jak slyszy swoj
placz!
i łzy i szloch i rozpacz… :)))

////

Poza tym zaczęła łysieć :/
tzn.nic nadzyczajnego… do 4 miesiąca ma stracic wszystkie pierwsze włosy…
Więc nie dość, ze rozjaśniły (czyżby jednak była blondynką?), to jeszcze na czubku zaczyna się robić rzadko…
Tylko te długie do ramion z tyłu… 🙂

Kto to idzie po pustyni, nawet lew się chowa??

– Wiadomo, wiadomo to idzie teściowa :))

____
Nie uważam mojej mamy za jakiegoś potwora, ale rzeczywiście matki do córek bywają bezwględne (że źle coś zaplanowały, że żle zajmują się dzieckiem i domem, że kiepskie z nich żony, że są zaniedbane, itd). I jakoś z niewiadomych względów przejmują się tym też mężowie. Przynajmniej mój… A niesłusznie, bo moja mama go uwielbia i uważa, że na nim trzyma się cały nasz dom…


Obudzil się Diabli dziś o piątej- wstał i wychodzi z pokoju.
 
Więc się pytam: A gdzie Ty idziesz?
A on na to: a nic pomylilo mi sie.
Pytam: Ale o co chodzilo?
ON:Snilo mi sie, ze Lucia (moja mama) przyjechala i
powiedziala, ze mamy krzywo ręczniki w szafie poukładane…
 
Już to mamie opowiadałam… Śmiała się, że taki ma respekt przed teściową! 🙂
A i powiedziała, że głupio jej strasznie i żeby nie przesadzał :))))

Słowackie stoki południowe


Dostałam dziś meila od siostry mojego ex ze Słowacji.

Miesiąc temu wprowadzila sie do swojego domu.

Dom, jak dom – nie za duży (jak na dom) i właściwie zupełnie zwyczajny (choć projektował go jej teść- architekt).

Natomiast to czego jej zazdroszczę- chociaż nie jestem zazdrośnikiem – to okolica- dom stoi pośrodku… winnicy…

Polska też jest uznana niby jako kraj mogący produkować wina, ale u nas
brak całego zaplecza, które jest tam. A moze jest, tylko ja o tym nie
wiem?

Pamiętam, że na ich ślubie – lat temu z 6 do tyłu- było wino z ich winnic.

Winogrona są zbierane i są takie punkty gdzie zawozisz owoce (a może winogrona to jagody?) i tam z tego robią wino.

Oni nawet rozróżniali te miejsca- np. mowili na tym weselu,że tam
gdzie teraz robili to wino robią lepiej niż tam gdzie robili w roku
ubiegłym! Idea – czyli tych punktów jest więcej!

To było takie młode wino.

btw. mieli też sady jabłkowe i w tych punktach do produkcji robili też wino z jabłek.

Jakby nie było Słowacja blisko, ale mam wrażenie że przepaść w winiarskiej tradycji…

Wklejam niektóre fotki jej domu.

Jak tu nie zazdrościć???

(wyobraźmy sobie, że nawet obsieję ten moj fragment ziemi winem, ale
kto mi potem przerobi winogrona z 3 hektarów na bojouleis ??)




Mam znajomego (gorący romans smso-owy sprzed lat 4 ;), który robi nalewki ze wszystkiego: orzechówka, śliwowica, nalewka z truskawek, itd.

Próbował tez robic wina.

Był na wydziale drożdży SGGW– lokalnej akademii rolniczej – i tam nabył specjalne drożdze.

Miła pani naukowiec spytała:

Wino z jabłuszek?

To najlepsze będą drożdże tokajskie…

Najpiękniejszy uśmiech na świecie… dla taty :(

Wydrukowałam małej karty edukacyjne. Chodzi o to, że dzieci do 3 miesiąca widzą trzy kolory: czarny, biały i czerwony.

 
A tu kolejny etap-> twarze:
 
bullseyecheckerboard2spirals

Teraz robimy codziennie lekcje – ja jej je pokazuję tak po 30 sek a ona na nie patrzy i o dziwo je widzi.Najbardziej lubi te z kołami.
No i tak zaczęłam się zastanawiać czy ona widzi mnie??
Bo może ja dla niej taka biała plama jestem??

No i wczoraj mnie dobiła do końca.
Pierwszy prawdziwy uśmiech….
Taki od ucha do ucha…

Obdarzyła nim tatę 😦

Tak sobie myślę, że on ma ciemne włosy i oczy i może go po prostu widzi?
A Ja jestem taka jasna plama dla jej 5-tygodniowego wzroku?

Bo to nie byl przypadek- uśmiechała się i uśmiechała :[

kupiec

Kupilam wczoraj kaszkę manną. Zrobiłam z mlekiem +cukier i nawet niezła. No a mała nie kwęka.

Nie wiem czy zdaza Wam sie wchodzic na www producentow zywnosci, ale jesli
nie to polecam.
ja wlasnie odwiedzilam www.kupiec.pl prodcucenta kaszy i
ryży.

Duzo ciekawych przepisow i niezle…. tapety…

***

Łucja z dnia na dzien coraz bardziej podobna do Diabla. New fotki na fotoplonce (trzeba odświeżyć stary link – http://blonda12.fotoplenka.ru/album230858 ). Unikatowe ujęcia ze zmiany pieluchy i z czarną jak smoła ciocią Tiną…
Jeśli chodzi o to podobieństwo to uważam, że to spora niesprawiedliwość, bo skoro to ja byłam w ciąży powinna być podobna do mnie… ;[

w krainie grubasów…

wczoraj był grany pediatra…
Klucha waży prawie 4 kg!!!
Dokładnie 3950 🙂
Przy wyjściu ze szpitala ważyła 2750 – dzieci tracą ok 10% swojej wyjściowej wagi w ciągu kilku dni po urodzeniu.
Czyli przez 4 tygodnie przytyła 1,200 kg! 🙂
Super (norma na karmieniu piersią to od 500 do 1000)
Je żarłocznie o czym świadczy odcisk na górnej wardze i promieniste rozstępy na moim biuście :/ (naprawimy)

I był kryzys i postanowilśmy zacząć stosować smoczek.
Bo okazało się, że na falę płaczu pomaga tylko ssanie, a ja w końcu nie mogę robić za stołówkę 24 h/dobę.
Ale jak zobaczyłam z jaką ufnością (te wielkie oczy spaniela po tacie) i zapałem ona zabrała się za ten gumowy substytut mnie stwierdziłam że nie dam rady…
Po dwóch ciumknięciach smoczek został zabrany i podstawiono mamę…
Być może stąd to tycie… :))
Poza tym w gruncie rzeczy to miłe, że nareszcie jest ktoś kto je wszystko co ja "przygotuję" i nie wyjeżdza mi co chwila z tekstem, że się odchudza i że to za dużo 🙂

placz swiadczy o chęci komunikacji przeciez…

W sobotę mała kończy 4 tygodnie 🙂
A tak jakby od zawsze była z nami. Jak narazie czarne scenariusze typu: nie masz czasu na nic, zarwane noce, godziny płaczu, itd się nie sprawdziły.
Mało tego, narazie pomijając lekkie problemy z cerą przestałam się sypać. Włosy nie wypadają, a linia właściwie już taka jaka była rok temu + biust w rozmiarze DD…
W nocy pobudka raz, przenosiny z łóżeczka do naszego łóżka (nareszcie mamy łóżko jak na małżeństwo przystało!) i potem obsługuje się już sama, a ja po minucie przerwy zapadam znowu w sen. Płacz jest, ale mam wrażenie, że wiem co go powoduje i na ogół idzie go zwalczyć (jedzenie dobre na wszystko!).


Trochę jest chyba w związku z tym przejedzona, ale to mały problem.
Ponadto właśnie wyjechała moja mama i tym samym, skończył się etap pomocników. Diabli już w pracy, mama nie ma więcej urlopu i właściwie to jest to o co mi chodziło. Bo we dwie radzimy sobie najlepiej, no i mam czas na inne rzeczy.

<><><>

Diabli mówi, że jak będzie miała szyję po nim(czyli jej brak) to zrobimy z niej miotaczkę.
Wizja straszna, ale jak widać tata plany ma na każdą sytucję…


====

A no i faceci się na nią gapią :))
Po prostu wrednie zaglądają (wczoraj w Ikei) do nosidełka!!!

A stamtąd będzie kolejne łóżko-> cambio tej old gąbki na poddaszu na sofę. Z becikowego!!
Bo wniosek o becikowe złożony, cash ma być w przyszłym tygodniu. W
ośrodku pomocy społecznej w gminie, gdzie się takie wnioski składa inni
petenci ze spranymi reklamówkami pełnymi skarbów, patrzyli na mnie z
nienawiścią rolników, którzy odkryli, że mieszczuchy też otrzymują
dotacje…

walka o złoty medal

Wczoraj postanowiłam być matką doskonałą.
Co mała zapłakała ja się nią zajmowałam.
+ 10 minutowy spacer.
Jakoś tak jeszcze wyszło, że zadzwonili z fabryki czy zrobię jakiś tekst – więc go wzięłam + jeszcze jeden gostek zadzwonił czy robimy taki projekt na za tydzień.
+ jeszcze okazało się, że kotu skończył się żwirek, więc wszystko było zasikane.

Efekt? -> dzień był taki, że nie wiedziałam w co ręce włożyć.
Mała wylądowała przy kompie – okazuje się, że dzieci lubią szumy – zresztą oberwało mi się od mojej mamy za to, bo w końcu komp promieniuje – co godzinę się budziła, bo kot miauczał, ptaki wyszarpały worek ze śmieciami z kubła na śmieci i cała ulica była w pieluchach, no i ja do 17 zjadłam dwie kanapki z białym serkiem…

Dziś klucha leży mi na kolanach- zaczekam aż uśnie i ją przeforłarduje do łóżeczka, projekt ten na za tydzien odrzucam- przynajmniej nie za te pieniądze no i zamierzam zrobić dziś zaległe prasowanie…
Generalnie powinno być lepiej.