a jak ŻABA nie będzie chciala się uczyc??

Ściany wyszły nie do końca równo. Trzeba było poprawiać. Więcej sama nie maluję 😦

%%%

Diabli założył Dzióbie Program Systematycznego Oszczędzania, czyli coś a’la w podobie książeczki mieszkaniowej, tyle że nie na mieszkanie, a na bliżej nieokreślony cel. Zamroził pieniądze na 18 lat i co miesiąc będzie dopłacał 50 zeta (właściwie nie co miesiąc, a 300 co pół roku). Wybrał wariant aktywny, czyli pieniądze mają działać „sobie” na giełdzie. Tato chce by miała na tw studia na Sorbonie albo Bentleya 😉 (II część auta maja dołożyć dziadkowie 🙂
Z tą uczelnią to jeszcze zobaczymy. Myślę, że najlepiej by było gdyby dp tego czasu powstał Uniwersytet w Dubaju. Biorąc pod uwagę, że imperium wyrosło z piasku w ciągu ostatnich 10 lat, to całkiem realne, że za lat 20 będzie tam jeszcze Uniwerek- najlepszy na świecie 😉

***

A ja dziś w poszukiwaniach kolejnego zlecenia ustawiłam się na rozmowę na piątek. I dzwonili z Mszczonowa i pytali, czy wrócę do pracy od stycznia :/
Hmm… wogóle to tak, ale może od lutego??

Kupiliśmy jej chustę do noszenia – nie lubi jej. Chociaż ładnie w niej wygląda. Jest sztruksowa i ma kolor brązowo-czerwony. Chyba nie lubi niczego co dotyka jej głowy – a w chuście ona narazie na leżąco. Bo nie można jeszcze sadzać. Z rzeczy do głowy lubi tylko szampon – bo zaczęliśmy jej myć włosy – chyba to jeszcze nie te właściwe, ale skoro dostaliśmy szampon w jakimś tam secie, to myjemy.

kliknij by powiększyć w nowym oknie

Małżenskie kłótnie

Jutro maluję ściany. Miałam zakaz, że niby nie umiem starannie, ale dziś pomalowałam jedną, cenzor zaakceptował 😉 i moge mazać dalej 🙂 Bedą kremowe. Pomaluję dwie.

<>

Dzióba jest sprytnym jadkiem. Wie, że jak siedzimy w kuchni i ja coś mieszam, najprawdopodobniej dam jej spróbować 🙂 Więc siedzi w pełnej gotowości – mi na kolanach z wywalonym językiem :)) Zresztą babcia Lucia uważa to za wielką niesprawiedliwość dziejową… Że skoro ja byłam takim max niejadkiem, to los powinien mi podarować takiego samego niejadka 🙂

"""

Wieczorami czasami miewamy kłotnie 😦 Jak to małżeńskie kłótnie dotyczą spraw cudacznych. Nasze związane są z trzema rzeczami:

  1. Przychodzeniem do łóżka- moim bo przychodzę za późno, Jego bo czasem zasypia przed tiwi.
  2. Kąpielą w wannie- czy razem czy osobno. Diabli chce osobno, ale na czas jego kąpieli mam siedzieć obok niego 🙂
  3. Drzwiami od łazienki – jak już się właduję do wanny, albo jak co chwila wchodzę i wychodzę – czyli On lubi zamknięte, bo mu ciepło nie ucieka, a ja nie mogę znieść zamkniętych drzwi. Wg mnie problem z nim jest taki, że nigdy nie mieszkał sam i zawsze się zamykał, a ze mną, że odkąd mieszkałam sama, prawie zawsze były koty, co lubiły łazić po krawędzi wanny (np.wspomniana już Gryzawa, której pasją było też palcowanie wynurzających się z wody paluchów…)

Kłótnie poranne są rzadsze i dotyczą tego, że dlaczego nie zrobiłam Mu śniadania, czemu nie wyprałam jeszcze skarpetek oraz tego co na dywanie robią wysuszone resztki ryby i kocich chrupków, które Tina w swoim miłosnym zapale znosi nam pół nocy do sypialni ("Zrób coś z tym kotem" :).

jedna taka noc w roku

Weekend dobrze – w sobotę pomalowaliśmy kuchnię a właściwie jedną ścianę – bo to miało być tak asymetrycznie. Być może pomalujemy jeszcze jedną, bo nam się ten kolor podoba. Zato w niedzielę porządkowaliśmy ogródek – trochę późno jak na początek grudnia prawie,ale dało radę: liście zagrabione  i usunięte, uschnięte jednoroczne badyle przycięte i chryzantemy w donicy przed domem też już sprzątnięte.

{}{}{}
Przypadkiem po raz kolejny odkryłam Ziaję i jeden z jej szamponów, którym jestem zachwycona 🙂

////

Robię porządek w gazetach i trafiłam na info o nowej-polskiej sieci hotelarskiej CHABER

To hotele rodzinne, nieduże – serwujące posiłki.

To co ważne, to to, że aby założyć taki hotel, potrzeba mieć tylko własną działkę i 300 tys.

To jest naprawdę niedużo-koszt budowy i wyposażenia jest conajmniej 4 krotnie wyższy.

Poza tym przynależność do sieci gwarantuje udział w ogólnopolskich akcjach reklamowych.

Pozostały koszt to niskooprocentowane kredyty.

Zreszta zainteresowanym proponuję się samodzielnie wgryźć w temat, bo całość wwygląda obiecująco.

Info m.in na stronie Polskiej Izby Hotelarstwa:

http://www.pih.hotel.pl

<><><><><>

Oraz zaczęłam się zastanawiać nad Sylwestrem. Chyba nic w tym roku, chociaż w sumie jest gdzie iść :/
Ale znalazłam dwie ciekawe opcje 🙂
(tak na przyszłość…)

  1. Pierwsza to bal w operze w Budapeszcie – koszt 400 euro/osoba – przy takiej cenie koszt sukienki i kursu tańca (walce, ach te walce) jest doprawdy śmieszny 🙂
  2. A drugie to rejs żaglówką i noc Sylwestrowa w Monaco… – koszt ok 1100 PLN 🙂 Jak to łódce full roboty- start z Genui.

Chociaż bale to może zaczniemy za rok?

Na początek bym zaczęła od któregoś z polskich zamków.

np.Krasiczyn- w tym roku 680 zeta od osoby (razem z noclegiem, degustacją win z piwnic zamków, kuligiem, itd..)



Potem za dwa lata np.Niepołomice (350 zeta od pary) albo Gołub Dobrzyń (600 zeta) i tak rok po roku… coraz bliżej stolicy Węgier… 😉

Strajki na poczcie

Moje polecone z fakturami sprzed tygodnia
ciagle nie dotarly.I ciagle nie
mam za nie pieniedzy. Umowy nie dochodzą.
Czekam na przelew za
jedną przesylkę za pobraniem od dwóch tygodni.

Listy odbieram na
poczcie.
Ktos wie do kiedy te szopki beda?
Az jaro da im podwyzke?
bo na konkurencję nie ma co liczyć :/  moloch ma monopol.
:((

<><><><>

Z milszych rzeczy, to kotka Tina nauczyła się usypiać małą Łuczynę. Najpierw się jej bała, a teraz kładzie się obok niej i mruczy. A ta zasypia 🙂
Wczoraj wyliczyłam, że niedługo będą 3 lata jak ją mam 🙂
Czyli tyle co miałam Gryzawkę. Tyle, że Gryzawa była  młodym kotem, a  tej  na wiosnę puknie 20-stka 🙂
Jak zamieszkała z  nami to myślałam, że lada moment i kota nie będzie, a tu tak się potoczyło. Jest z  nami odkąd właściwie jesteśmy z Diablim razem.

Tak sobie myślałam ,jak byłam w ciąży i leżałam w łóżku po ciemku, że nie miałam nic, a teraz z każdej strony kogoś mam. W brzuchu COŚ, z boku przyklejony Diabli, a po skoso-głowie kot. I tak mi się wydawało, że mam mega-potencjał do kochania ich wszystkich… 🙂
A teraz każde jest niedopieszczone. Niby nic się nie zmieniło, a i kot miauczy że się nim nie zajmuję, mąż urządza dramaty, że o niego nie dbam i nie głaskam piórkiem 😉 i Dzióba jest unhappy, że mama ciągle coś innego robi 🙂
Jak mogłam się tak mylić?? :))))

Przeglad łóżeczek :]

Szukam dziś tego łóżeczka turystycznego dla dziadków. Jak zwykle największy wybór na Allegro. Przy okazji obejrzałam też inne łóżeczka dziecięce (a nie jeszcze niemowlęce). I odkryłam, że to pierwsza kategoria w której chłopcy mają większy wypas 😦
A i Dzióba ma pesel :)))


nowy Bond? Hmm… kiepska ta drugoplanowa blonda…

uff męczący był ubiegły tydzień. Pomijąc peżota :(( po raz kolejny boleśnie stwierdziłam, że jak pracować to tylko z profesjonalistami. Szukałam psychologa to napisania notatki na zadany temat. Miałam styczność z trzema. I to co dostałam trzeba było przerabiać prawie całkowicie.

””’

Byliśmy na Bondzie. Nie bondowy, trochę za brutalny, ale dobrze się oglądało. Niezła scena jak krupier (poker) dostaje tipa – pół miliona $ i bez mrugnięcia okiem mówi: Dziękuję 🙂

No i ta II planowa Blonda to kiepska jak na Bonda bym powiedziala. No i
mało z niego babiarz – moze i on sie wyrobi, ale wg mnie taką pikanterię to już
powinien mieć.
Znany mi jeden bondowy spec, mowi, ze najwieksza wada (jeszcze przed oglądaniem) to , że
skoro to jest Bond nr 1, to powinna byc chronologia, czyli
1. Szefem Bonda powinien być facet – a relacje z kobietami sa u Bonda ważne.
2. Czas akcji to powinny być lata 60- bo wtedy powstał 1 Bond.

""""

Postanowiliśmy wychowywać Łuczynę bez tiwi.
"Migający ekran niepotrzebnie pobudza jego system nerwowy. Pierwsze

programy dziecięce maluchy mogą oglądać dopiero między 2. a 3. rokiem życia"

Więc jeśli nadpopudliwość bierze się z cywilizacji, to chyba warto spróbować.

"""

Plany na ten tydzień to telefon do gminy czy w końcu jest pesel Dzióby, przygotowanie kuchni do malowania (bo w końcu kupiliśmy farbę 🙂 i znalezienie "łóżeczka turystycznego" dla babci Luci 😉 – bo ostatnio mała spała na dwóch zsuniętych fotelach (i w sumie to jej sie podobało), ale babcia myśli globalnie i chce być ready jak będą do niej wnuczęta przyjeżdżały 🙂

"""

-> Relację ze Stalowolskich wyborów można już obejrzeć na Stelli 🙂
Program z wtorku z 14 listopada.
http://tvk.stella.net.pl/video/informacje
Pomiędzy 8 a 10 minutą….
Nieźle trzeba przyznać zmontowane wszystko 🙂

relacja z pewnego sierpniowego wieczoru

Czas sobie przypomnieć jak to było i opisac :))

No więc tak: o 17 dok mi powiedział, że chcieli by zrobić cc i czy się zgadzamy.
Więc się zgodziliśmy.

O 17:30 wjechałam na salę. Było dużo ludzi: pediatra, anastezjolog, chirurg, lekarz położnik, psycholog, pielęgniarki, położne – miałam wrażenie że z 10 osób. Sala wyglądała kosmicznie i nie miałam pojęcia, że nasze szpitale tak mogą wyglądać. Najpierw dostałam zastrzyk w kręgosłup. Jakaś miła pani- to chyba był psycholog mnie trzymała- kazała mi się o nią oprzeć, a inna zrobiła mi zastrzyk. To była ta chwila, kiedy pomyślałam, czy mogę stamtąd uciec… 🙂 Potem położyli. Poprzykrywali zielonymi płachtami i ta sama babka się mnie pyta, czy czuję to? i uszczypnęła mnie w dekolt. Więc mówię, że tak. A tu? I usczypnęła ciut niżej – tu słabiej, ale też czuję. A ona na to: To dobrze, bo operacja już trwa.Ja rzut okiem na te wypucowane lampy nademną i widzę moje czerwone bebechy 😉
Więcej tam nie spojrzałam.
Ta babka się mnie spytała co robie. Ja (ponieważ to temat na epos) zabrałam się za opowiadanie, ale przerwał mi czyjś wrzask 🙂
To był wrzask Dzióby. Była 17:55. Zgięta w pałąk- z kolanami pod brodą- nawet nie taka czerwona, ale drąca się w niebogłosy – no i z takim sznurkiem niebieskim połączona ze mną. O dziwo, nie czerwona i pomarszczona, ale gładka i różowiutka… Pamiętam, że pomyślałam, że nie jest taka mała i że ma długie nogi i że co ja narobiłam 🙂
Równolegle z jej wrzaskiem zaczęły się piski: Ale śliczna! Ale super dzieczyna!Oj, kiedy kolejne?Żal na jednym skończyć! – jak tantra 🙂 i one trwały i trwały…
Potem kolejna usłyszana sekwencja to: Pani doktor (do pediatry), ile punktów? 10? Pani doktor?
A potem się pobeczałam i ta babka która cały czas do mnie mówiła, zaczęła wołać, żeby dać w końcu mamie, bo mamie się oczy wilgotne zrobiły.
No i ją dostałam – koło 18- tak mi przytulili do twarzy – i ponoć jest tak, że dziecko u matki płacze, a u położnych się uspokaja, ale Klucha jak ją dotknęłam to się uspokoiła.
Jakby nie było znowu się wzruszyłam :))
I tak już jest za każdym razem, kiedy to sobie przypominam 🙂

Trzeci czwartek listopada!

Aaaaa!!!!
Prawie bym zapomniała 🙂
Wczoraj jak co roku rozpoczął się
sezon na Beaujolais nouveau, czyli czas na młode wino. Święto wymyślili
znudzeni Francuzi, którzy szukali pretekstu, aby się spotkać i zabawić.
Dawno, z pięćdziesiąt lat temu.

Wklejam za gazetą parę rad:

Arrow
Jeśli organizujesz święto beaujolais w domu, włóż butelki do lodówki na
pół godziny przed otwarciem, powinno osiągnąć swoje 10-12 stopni.

Arrow
l Beaujolais nie jest wielkim winem, najlepiej komponuje się z czymś
prostym, co da się zjeść bez zasiadania przy stole, a już najlepiej
ręką albo wykałaczką. Możesz podać oliwki, korniszony, miękki kremowy
ser typu brie albo camembert, francuskie kiełbaski (saucisson) i w
ogóle suchą wędlinę, krakersy, nawet nachos. Jeśli ciepłe dania, to
takie jak na wiejskiej zabawie, pasują też wszelkie klimaty
prowansalskie, pieczone polędwiczki w ziołach, duszony królik i tak
dalej.

Arrow Duet idealny: w listopadzie na rynku są kasztany. Pieczone w kominku są świetnym dodatkiem do młodego wina.

Arrow
W trzeci czwartek listopada beaujolais jest drogie, kosztuje ze 40
złotych, czasami więcej. Potem dość gwałtownie tanieje, bo producenci
pozbywają się zapasów. Jeśli znajdziesz w sklepie beaujolais nouveau
2006 po 31 stycznia 2007, wiedz, że sprzedawca jest nieuczciwy i robi
cię w konia. Z końcem stycznia to wino musi zniknąć ze sklepów.

Arrow Na koniec jedna malutka uwaga: nazajutrz po święcie beaujolais boli głowa. Przyjmij z godnością to, co jest nieuniknione.

****

Z macierzyńskich spostrzeżeń:)
Łuczyna jest trochę strachliwa. Boi się szczekania psa, nowych twarzy, gwizdu pociągu (jak np. gdy zatrzymaliśmy się ostatnio w lesie, żeby się z nią przespacerować, bo trasa była długa…, ale pociąg w oddali ją wystraszył…), nieznanych miejsc i nawet taty jak jeden dzień go nie widziała…
Ale to wszystko (oboje tak uważamy 😉 tylko dodaje jej uroku 🙂

sweterek pana Krzysztofa


Rząd Marokański
zaprasza farmerów i ludzi chcących uprawiać ziemię do Maroka.

W swoim czasie taką propozycję złożyli Francuzi i Hiszpanie, ale oni dawali jakieś dofinansowanie.

A tu trzeba całą kasę samemu wyłożyć.

Czyli oferta tylko do najbogatszych Wink

Ale zachęcające mocno…

Taka plantacja oliwek np…

Można też sobie cytrusy hodować Cool

Tato opowiadał mi kiedyś, że nic tak nie pachnie jak gaje pomarańczy w Kalifornii…

A przecież to by też w Afryce mogło tak pachnieć …
I miała by Łuczyna swoją arabską hacjendę…

<><><>

szukając różnych statystyk unijnych do tematu o samotnych matkach trafiłam na kolejny set ofert wolontariatu i wymiany europejskiej (greenpeace, International Relief Friendship
i Korpus Pokoju)
.



Europejski Portal Młodzieżowy

http://europa.eu/youth/volunteering_-_exchanges/index_eu_pl.html

/////

Tato radnym nie został. I całe szczęście, bo gdyby miał decydować w którym żlobku brakuje łazienek, a gdzie dorobić drogę z nudów by nas zamęczył 🙂
A w Białymstoku drugie miejsce zajął Marek Kozłowski (32,0%),

trzecie – Janusz Kochan (9,2%), a czwarte Krzysztof Kononowicz (którego chyba już cała Polska obejrzała na youtube -(3,3%)!

Co to znaczy 2 miliony, które obejrzały filmik wyborczy …

Parę dni temu
w szkle kontaktowym pokazali aukcję ze swetrem pana Krzysztofa Rolling Eyes

Co to w domu się zastanawiliśmy co to on ma za wzorek.

http://www.allegro.pl/item141409179_krzysztof_kononowicz_sweter.html

Już ponad 800 PLN-ów Wink

Qrcze, taki sweter to będzie hit w karnawale Laughing

Hit całkowity Shocked

głosowanie to przywilej, a nie obowiązek!

Więc z przywileju skorzystaliśmy i odwiedziliśmy moich parentsów… i nie zagłosowaliśmy.
Tata kandydował na radnego a po wyjściu z lokalu wyborczego w szkole nr 4, złapała nas lokalna telewizja i mała miss miała swój I w życiu wywiad 🙂
Dobrze, że założyłam jej te gustowne białe śniegowce :))
Ciekawe czy moje friend z ogólniaka będą oglądać i zobaczą jakiego mam przystojnego męża :))
No i oczywiście cud piękności córę 😉


()()

Dostałam kolejny film do tłumaczenia, a Łuczyna miała dziś szczepienie 😦
Morze łez po raz kolejny.

()()()()

Przysłowia ludowe głoszą, że św.Marcin zapowiada zimę. Wynika, że jej nie będzie. I dobrze. Śnieg i mróz mają być za rok kiedy pojedziemy na bal do Krasiczyna 🙂 Ma być kulig, a na noc sylwestrową Dzióba zostanie z opiekunką z …. zamku. W tym roku pewnie zato stagnacja :/


• Od świętego Marcina zima się zaczyna.

• Gdy na świętego Marcina śnieg choć prószyć poczyna, to zima się zaczyna.

• Mróz na Marcina, będzie tęga zima.

• Jak Marcin na białym koniu jedzie, to lekką zimę przywiedzie.

• Czasem liść się gęsto trzyma, nie chce siać się na Marcina.

• Gdy liście przed Marcinem nie upadają, to mroźną zimę przepowiadają.

• Liście spadają, drogę ścielają, wiatr je ścina dla Marcina.

• Marcinkowe lato (babie lato).

• Jeśli Marcin z chmurami, niestateczna zima przed nami.

• W święty Marcin deszcz lub chmury, czas niestateczny, ponury, jasna zaś w ten dzień pogoda, znaczy mrozy, z drwa wygoda.

• Marcinowa pogoda mrozów zimie doda.


• Jaki dzień świętego Marcina, taka będzie cała zima.

• Jaki Marcin, tak zima.


• Gdy mróz na Marcina, będzie sroga zima.


• Jeśli na Marcina sucho, Boże Narodzenie z pluchą.

• Na Marcina woda się ścina.