Wiła wianki i rzucała

Weekend był kontynuacją wielkiego grillowania. Dobry to jest wynalazek. Zaczyna się o 14, a o 22 już jest po imprezie 🙂 Coprawda liczyliśmy na to, że koniec będzie o 19, ale o 21 Diabli ruszył mi z pomocą w usuwaniu gości i wykonał swój popisowy numer z przybiciem gwoździa i parę minut przed 10, byliśmy już sami i mogłam rozpocząć odpalanie zmywania. 🙂
Trochę szyki nam popsuło załamanie pogody, ale ogólnie przebieg był pozytywny. Łuczywo nałożyła swój I-szy wianek (z mleczy)– zrobiony niestety, nie przeze mnie bo nie potrafię 😦 (- foto manana).
Z gadżetów organizacyjnych dzień wcześniej kupiłam taki wiszący świecznik w IKEI i w sumie to muszę jeszcze ze dwa takie kupić, bo wogóle go widać nie było. :/

Poza tym to jakaś lipa z tą plotką, że wszyscy wyjechali z miasta na długi weekend. Zakupy w sklepie zamiast standardowej godziny zajęły mi dwie 😦 Tłum większy niż przez Bożym Narodzeniem. I wszyscy robią zakupy jakby jutro zaczynała się wojna. Conajmniej :/

***

Jutro 1 maja. Z planowanego weekendu w Wilnie nic nie wyszło – bezpośrednio położyły nas nowe opony, ale jakby się przyjrzeć to powodów wyszło więcej 😦 Ale nadrobimy innym razem. Mam od jakiegoś tygodnia przeczucie, że damy sobie radę 🙂
Miłe, bo tak stabilnie się dawno nie czułam 🙂

Remus i Romulus

Od kilku dni doceniam luxus jakim jest klima w aucie. Dziś do pełni szczęści kupiłam sobie w przypływie głodu ciasteczka na stacji benzynowej i tak jadę i jadę całkowicie absolutnie zadowona z siebie i z życia 🙂
I wtem spojrzałam w lusterko a za mną w jeepie Boguś Linda!!!!!!!!!!!!!
Jeep na blachach pruszkowskich a potem 9K55 🙂
Więc szybki pomysł czy dać po hamulach i zdobyć bezcenny autograf??
Jakby nie było zadzwoniłam do Diabla, by się go zapytać o zdanie, a przezorny Boguś w tym czasie uciekł mi na inny pas 😦
Jakby nie było dziewczyny, srebrne kia o wspomnianych już numerach- jak któraś gdzieś zobaczy można majtki za wycieraczki wkładać 😉

<><><>

Obiecany z wczoraj cd dobrych tekstów, jakie słyszą/albo co mówią mamy bliźniaków i z rodzin wielodzieciatych – bo naprawdę extra opcja, mieć tego dużo 🙂

"Mamy z mężem takie dobre geny, że nie chcemy ich zmarnować. Nie każdy ma takie szczeście"

"Gdy jeszcze byłam w ciąży pytano mnie często o płeć i imię dla dzieciaków,
zawsze odpowiadałam ze jeśli chłopcy to bedzie Lech i Jarosław. Z reguły
komentarze milkły"

"Dzwoni znajomy:
on – gratuluje dziewczynek, do kogo sa podobne??
ja – jedna do mamy, druga do taty
on – ooooo, to jedna bedzie ładna, a druga inteligentna!!!"

"Jestem w urzędzie, wypełniłam dokumenty, a Pani mi je podaje i mówi:
-pomyliła się pani, wpisała pani tą samą datę urodzin u wszystkich dzieci,
-tak, to trojaczki!
-mówię pani, proszę zmienić datę, przecież nie urodziła pani wszystkich jednego dnia"

"Mija nas grupka mlodych chlopakow:
Pilni byli, no nie?

"A w ogóle to co to za pomysł, żeby po pierwszym dziecku fundować sobie bliźnięta?"

"
Ginekolog za to, gdy zobaczył, że spod jednej główki wygląda druga powiedział (to był 30 tydzień!): "Pani, poczeka. Poszukamy, bo moze gdzieś się trzecie chowa"

"A mój lekarz jak zobaczył trójkę na USG to powiedział tylko "Ale jaja!!!::)"

"
Bylismy ostatnio z mezem i 4 dzieci w Rzymie. wzbudzalismy niesamowite
zainteresowanie wszystkich np. w metrze. Po pierwsze w Rzymie nie ma dzieci! Naprawde niewiele wózków się widzi, rodzin z dwójka dzieci prawie wcale. Co prawda Włosi też mieli wakacje ale tym bardziej powinno byc wiecej dzieci widac na ulicach. Włosi tez komentowali, to bylo z reszta pierwsze co zrozumialam po włosku-4 bambini- mamma mia!"

Zaciemnienie

Właśnie zrobiłam zakupy w markecie i po drodze walnęłam sobie cafe latte 🙂
W sumie to czemu nie. Może sceneria niedoskonała, ale w sumie nie bądźmy PEWEXami (jak to mawiał mój uczeń urodzony po ’80 – co nie miał zielonego pojęcia czym są pewexy…) Jakby to liczyć na euraki to wychodzi jeden euro, dwadzieścia centów, więc pijałam już droższe 🙂
Tym bardziej, że kolejny dzień z migreną pokonany 😛

W pokojach na piętrze są nad oknami metalowe rolety. Nie były opuszczane odkąd Diabli się wprowadził. Nawet już sobie myślałam, że są niepotrzebne. Ale okazuje się, że się przydają! Łuczywo jest kładzone spać o 19:30. A to jeszcze jasno jest! Więc opuszczamy, zapalamy banana z IKei i królewna pada w 5 minut po wniesieniu jej do pokoju 🙂

<><><>

Czytałam wczoraj kilka fajnych topików o rodzinach wielodzietnych.Z cyklu co można usłyszeć na ulicy… Wklejam kilka cytatów, a pod wieczór dokleję kolejne 🙂

Mama trojaczków:
"Top 10 z ciąży:
1. No nie! Trojaczki?
Co za nieszczescie. Jak wy sobie to wyobrazacie?
2. Jak na trojaczki to ty
chuda jestes.
3. Trzy baby? No to maz pewnie sie zalamal.
4. Ale kasy
bedziecie musieli na to wydac.
5. Nie chce niczego sugerowac, ale cyckow to
ci nie starczy.
6. A co potem? Bedziecie sie jakos zabezpieczac? Bo jak znow
strzelicie trojke,
to ja wam nie zazdroszcze.
7. No to fajne wakacje
poszly sie pasc.
8. A co z samochodem? Przeciez sie nie pomiescicie.
9. No
to ja ci zycze spokojnych nocy.
10. Jestes pewna, ze to trojaczki? A moze
jest ich tam wiecej?

Za to teraz.
Top 10:
1. O ja pierd…., wiedzials,
trojaczki!
2. Ludziom przytrafiaja sie rozne nieszczescia…
3. Ci to sie
musieli niezle bzykac.
4. Trzy sztuki na raz, a myslalam, ze to ja mam
najgorzej.
5. Na pewno kupa roboty, a paznokietki to ona ma zrobione.
Ciekawe…
6. Nie wygladasz az tak zle.
7. Ile wydajecie na pieluchy?
Starcza wam jeszcze na cos?
8. W sumie to fajnie masz. Wszystko za jednym
syfem.
9. Ci ludzie nie moga byc szczesliwi.
10. Chyba bym sie powiesila,
gdyby przytrafilo mi sie cos takiego."

"Jak nie mogłaś (zajść w ciążę) tak nie mogłaś, aż się rozsypałaś…"

"- o bliźniaki – widziałaś (np. do małej dziewczynki) to są bliźniaki to
PRAWIE takie same dzieci jak ty"

"
– współczuję pani…
– chłopcy? szkoda że nie parka…
– chłopcy? parka byłaby fajna ale dwóch chłopaków…
– nie zazdroszczę pani..
– popatzreć to jest fajnie ale ile to pracy…
– chłopcy? niech pani odciąga napletek to chłopcy bęą mieli potem łatwiej…
-jak to się robi zeby za jednym razem dwójka?"

"dwoje dzieci to maximum, wiecej to prawie patologia"

Maslow Abraham

Najpierw polecam obejrzeć fragment faktów, jeśli ktoś jeszcze jakimś cudem nie widział, a potem kawał stąd:

Wieczorem v-ce premier Lepper zmeczony dniem pracy przechodzil obok pokoju Klubu Poselskiego Samoobrony.
Do jego uszu doszly dzwieki glosnej muzyki dobiegajacej za
zamknietych drzwi.
Zdecydowanym ruchem otworzyl je i wszedl do srodka.
Dobra chwilę przyzwyczajal oczy do ciezkiej od dymu papierosowego
atmosfery pokoju.
Po chwili dostrzegl cala smietanke swojej partii, wszedzie walaly sie puste butelki.
– Co to?! Pijanstwo w moim klubie na terenie sejmu!? Malo
mamy jeszcze klopotow?!
– A jest powod panie przewodniczacy, jest powod – belkotliwie odezwal sie Filipek… – Kolezanka Lewandowska dostala okres.
– Aaa… – westchnienie ulgi wydarlo sie z premierowskiej piersi – to mi tez polejcie.

<><><><><>

Oglądaliśmy wczoraj jakiś film o pewnym małżeństwie, co to oboje są po
przejściach. 10 minut film, 10 minut snookera. Film był na tvn7
(chyba). I tak sobie patrzymy, jakie ludzie mają problem i w końcu
Diabli mówi:
– Jacy oni są banalni! Myślą o takich bzdurach, a my nie wiemy skąd kasę na opony wziąć*!
– Dokładnie – i zaczęliśmy śmiać i mówię:
– A pamiętasz piramidę Maslowa? My to chyba na samym dole tej drabiny jesteśmy…
– O nie, Ty jesteś jakoś nietypowo, potrzeba prestiżu i samorealizacji z pominięciem podstawowych potrzeb… 🙂

* w większym aucie opony zaczęły się przecierać i powstał bąbel
zapowiadający rychłe pęknięcie. Więc trzeba na gwałt wymieniać :/


Uśmiech boksera

Mąż z miną zdobywcy przytachał do domu wór jabłek:
-W ramach ekonomizacji budżetu, zamiast soków z kartoników będziemy pić kompoty.
Więc siedzę i obieram. A potem wrzucam do garnka. Garnek ma czarną emalię w środku. I Łuczywo te jabłka z tego garnka mi oczywiście wyciąga. Czarny pudel na białym śniegu.
Pakuje je sobie do buzi i powstaje rewelacyjny uśmiech boksera- tym lepszy, że pozbawiony zębów… 😉
Memła, memła, część wypluwa, część jeść zjadana.

Zlałam wyciąg – nalewkę, robiony jesienią, z rajskich jabłuszek do butelek. Nawet niezły mi wyszedł. Nie tak muląco słodki na co wskazywałaby ilość zużytego cukru i całkiem delikatny jak na nalewkę. Smak przyjemny.

Nic mi się nie udało wczoraj obejrzeć, bo Diabli zarekwirował pilota i znowu były kule. Na zakończenie relacji z turnieju komentator powiedział: Jutro zmierzy się (ktoś tam z kimś tam). Do zobaczenia. Życzymy snookerowych snów!  :-0 Ja myśle, że to niezła paranoja muszą być takie sny. Choć pewnie gracze je mają… Grrr… Całą noc te przetaczające się kulki????
btw. odkryłam kolejne niesamowite podobieństwo między mną a Diablem. Jak coś go zainteresuje, przechyla głowę bokiem! Ja też tak robię. W domu się ze mnie z tego śmiali… Brat mi mówił: Może wogóle siądź bokiem do telewizora i oglądaj jak Forrest Gump.

A tu proszę drugiego takiego jak ja sobie znalazłam! 🙂

****

Na koniec ciut poważniej:
Fajny portal:http://relaz.pl/

Co można powiedzieć o kobiecie, która nie ma pokojówki?

Jakimś cudem Diabli się skimał podczas snookerowego turnieju i udało mi się obejrzeć kolejny rewelacyjny film, który gorąco polecam.

Gosford Park

Świetny klimat, doskonale dobrani auktorzy i niezła fabuła (tytuł wpisu to tekst z filmu :). I dużo takich ciekawostek: po polowaniu piją sok pomidorowy (z %?) i zagryzają go selerem naciowym i lubczykiem?
Gra tam też mój ulubiony aktor – on grał np.w kultowym filmie: Krupier.
Tak sobie myślę, że cywilizacja i utrata hermetyczności arystokrokratycznego środowiska spowodowała jej upadek. Po co im byli dorobkiewicze, mezalianse z zamożnym plebsem posiadającym fabryki i pozbawieni szlachetnej krwi reżyserzy filmowi? To był tak doskonale zorganizowany świat!

Weekend był zimny, więc za wiele w ogródku nie narobiliśmy.Zużyliśmy całą korę na ogródku przed domem i wycięliśmy kilka gałęzi. Były za to mega porządki w domu- po ich zakończeniu Diabli mógł się rozkwakać tak jak lubi: Prawie dobrze, tylko ten kurz na szafkach... – ale nie dałam się podpuścić i kurz przeżył i ma się dobrze. 🙂

Łuczywo natomiast do perfekcji opanowała mówienie: Aaa?? Tudzież: Eee?? Wtajemniczeni powinni kojarzyć, że to konstrukcja używana na wschodzie jako zamiennik: Słucham? 😉 …………

btw. Blox.pl zrobił ranking 1000 najczęściej czytanych blogów… Ciekawy jest blog na pozycji nr 393/ z przypomnijmy prawie 131 tys istniejących! :)) Czytających pozdrawiam! :))

Cordon Blue i TWIX

Dwa wynalazki.

1. Czytałam o szefach kuchni. Że to super prestiżowy zawód na świecie, ale w Polsce z racji kiepskich szkół dla tychże niedoceniany. Bo u nas się szkoli speców od żywienia masowego i absolwenci nie potrafią podać z głowy ani jednego przepisu na własne danie.
I taki fragment (z Rzepy):

"Przedmioty zawodowe w polskim technikum gastronomicznym w którym można uzyskać tytuł technik organizacji
usług gastronomicznych to: podstawy żywienia człowieka wyposażenie
techniczne technologia gastronomiczna z gastronomiczna z towaroznawstwem bezpieczeństwo higiena i prawo pracy
gospodarka i rachunkowość przedsiębiorstw gastronomicznych oraz
podstawy przedsiębiorczości. Przedmioty zawodowe w Le Cordon Bleu prestiżowej paryskiej szkole gastronomicznej, to m.in. sosy dania zimne pieczenie chleba mięsa."

Extra taka szkoła!

2. Dziecko w 8. miesiącu: obawa przed rozłąką i stres


"Dziecko
uświadamia sobie, że ono i mama nie stanowią jedności; skutek – kiedy
mama znika z jego pola widzenia, boi się, że już jej nie zobaczy, i
wyraża to z całą mocą przez płacz i krzyk. Odróżnia osoby znane od
nieznanych, obce twarze wzbudzają jego strach – to nie czas, aby
wprowadzać je do nowego środowiska."
Dokładnie tak!
Łucziw zdecydowanie zdała sobie ostatnio sprawę, że my nie jesteśmy TWIX (2 w jednym) i że ja czasem znikam (np.w II pokoju). I za każdym razem jest ten sam płacz.

<><><><><>

Przeglądałam archiwum i trafiłam na post z czerwca 2005 w którym szukałam bielizny. Więc zajrzałam co też słychać w sklepach z majtami.

Dużo fajnych rzeczy. Fajne koszulki na noc i jeszcze parę rzeczy!

Pokaż duże zdjęcie
bielizna,bielizna damska

Miodkobranie

Tak mi się wczoraj przypomniało, że tato mój też był kiedyś wezwany 🙂 Myśmy wtedy byli jeszcze mali z bratem. Więc opowiadał mi wiele lat później. Tato często jeździł za granicę i to tę odległą bardzo (i może dlatego mieli na niego oko). I mówią mu: "Nam się bardzo podoba Wasza rodzina. Chcielibyśmy by było takich więcej" 🙂

Kolejna fota z komórki – tym razem z Nokii zlustrowanego dziadka – muszę sobie na moim soniaku wyższą rozdzielczość ustawić! Sama modelka dziś siadła. Sama! Leżała w łóżku między nami (przerzucamy ją do nas koło 6 rano) i nagle siedzi. Właściwie to nawet nie bardzo wiemy jak to zrobiła. Ona zresztą też chyba nie bardzo wie. Ale była wyjątkowo z siebie dumna!

Natomiast my rano mieliśmy małżeński konflikt. Najpierw zaczęło się od tego dlaczego będąć w Maladze nie poszliśmy do muzeum Picassa (zarzut Diabla) i że on ma wysokie potrzeby kulturalne, które ja ignoruję. A potem doszedł do tematu, że ja nie chcę pojechać z nim do Francji – głównie chodzi o Paryż. A tam jest Luwr. No a ja nie chcę tam jechać. Francja jest ostatnim punktem na mapie świata gdzie mnie ciągnie. No może przed Australią, która mi się kojarzy z jakąś intelektualną pustynią. Na koniec wlazł na swojego ulubionego konika, czyli utrzymanie porządku w domu… Pufffff.
Po śniadaniu włączył sobie snookera- właśnie zaczęły się kolejne makabryczne mistrzostwa 😦 i już mu przeszło.
Reasumując Polak głodny to zły.

Rośnie kolejne pokolenie co będzie palcami od nóg kurki w wannie odkręcać…

Kiepsko ostatnio sypiam… W nocy budzę się po kilka razy i przekładam dziecko do środka (między nas). A ono wyłazi nad naszymi głowami, na skraj łóżka, ja się wybudzam i znów bach je do środka. Nad ranem za którymś tam razem otwieram w końcu oko i odkrywam, że to co całą noc przekładałam to był kot Tina, który nie chciał spać między nami bo mu było za gorąco… A Łucja całą noc przespała w swoim łóżeczku 🙂
Takie buty.

Natomiast sama zainteresowana odkryła nowy sposób podróżowania po markecie. Tzn. ciągle pozostaje w foteliku, ale nie na siedząco, ale na leżakując na brzuchu. Fotelik jest lekko przechylony do tyłu i z tej perspektywy ogląda zmieniający się krajobraz…(fota z komórki)

Ale jaja! Mamy mistrzostwa!

Zapytałam się Diabla wieczorem, czy to dobrze i powiedział, że tak, więc chyba się cieszymy 🙂

Na onecie wybierają maskotkę na igrzyska… Z tamtejszych propozycji najfajniejszy wydaje mi się bocian i wilk ("Ktoś na forum zaproponował WILKA i to jest naprawdę dobre! A może dwa wilki:

Ja proponuję "Stefan" (Czarniecki) i "Bochdan" (Chmielnicki).
W sumie mogło być "Jarema" i "Bartłomiej", ale to dobre dla kotów – bez urazy"
Podoba mi się też żubr.

W Moskwie w ’80 był Miszka i to był bardzo trafiony symbol. Niedźwiadek Misza pojawił się nie tylko podczas ceremonii
otwarcia i zamknięcia Igrzysk, ale i w filmie animowanym oraz na
oficjalnych produktach handlowych. Koniec miał nienajlepszy bo go zjadły szczury na BDHX…

Олимпийский Мишка

Pamietam tez maskotkę z Barcelony – Cobi-ego, ale cala reszta gdzies mi sie po głowie pochowała :/ Spis wszystkich na Wikipedii – niestety zdjęć trzeba szukać na własną rękę :/

Cobi