naszego życia. Generalnie się nie zgadzam- w życiu potrzebne są przedmioty i
marzenia o nich. Zresztą jest to błędne koło- musimy dobrze wyglądać, żeby
dobrze zarabiać, pozory są ważne, robienie sobie i innym prezentów jest
przyjemne, dobre jedzenie jest drogie, itd. Poza tym gdyby świat ogarnął minimalizm gospodarka by runęła. Nie mówiąc o tym, że autorka art a wlasciwie pytana, jest nielogiczna: wydatki na pasję są uzasadnione? A co np. ze sportową pasją Diabla? Buty za 400 zeta do biegania nie mogą być 4x lepsze niż te za 100 zeta. To wszystko kwestia marketingu i podatności konsumenta. No i jak rozróżnić pasję od snobizmu?
Ma średnio rozwinięte mięśnie nóg i brzucha- bo ciekawi ją świat tylko z perspektywy pełzania, nie ma zębów i w ciągu najbliższych dni nie wyjdą, ale za to wyjątkowo dużo mówi i to było coś co naprawdę zaskoczyło panią doktor. Je dużo i zróżnicowanie, ale ponieważ dużo energii traci na sposób przemieszczania nie tyje. Pani doktor, też zaciekawił ciemny kolor skóry naszej królewny… Więc się pyta:
-Czy ojciec dziecka jest…?
-Nie, jest biały :))

Ma rację KTOŚ kto uważa, że powinnam na kolanach do Częstochowy za to że to się potoczyło tak jak się potoczyło.
I tak sobie gadaliśmy w naszym małżeństwie ostatnio czego żałujemy.
I Diabli żałuje, że nie kupił mieszkania po babci 🙂
(cały on). A mi jest żal, że nie zaczął się nasz związek wcześniej i wogóle każdego dnia, kiedy byliśmy osobno. Pomijam już że mogliśmy być razem od czerwca ’04, a nie od września ’04(moja wina), ale już rok wcześniej, mógł przyjechać na Mazury z moim ex i bym go poznała!!!




