Oglądamy 39 i pół -txt stamtąd :)) – btw…czyli czasem oglądamy jednak jakieś seriale… Miał skubany nosa! Chociaż my nie z tych regularnych oglądaczy! 😉
W królestwie Państwa Smarków doszła dziś rano jeszcze jedna atrakcja: gorączka princess Łucji. Dokładnie taka sama jak zawsze, kiedy miewa gorączkę: 38,5. Zbiłam Apapem, ale troskliwy tatulo, który obudził się w Diablu już zamówił pogotowie (spoko luz – 2x w roku możemy sobie zamówić Falco gratis). Potem zadzwonili do mnie by się dowiedzieć co się dzieje i nie za długo później przybył pan doktór. Zanim przystąpił do oględzin dziewczyn (miałam wrażenie, że i mnie był gotowy zbadać 😉 postanowił umyć ręce:
-
Oj, ale Państwo tu światła nie mają!
-
Mamy, tylko mąż wkręcił żarówkę energooszczędną. Jak się nagrzeje, to za 5 min zobaczy pan własne dłonie (nie dodałam, że wkręcił tak słabą, że nic więcej nie będzie widać)
-
Ale są żarówki, które szybciej się nagrzewają. Osram są bardzo dobre.
-
No wiem, ale mąż wybrał taką.
Dziewuchy zostały osłuchane i obejrzane z kilku stron. Temperaturę mam zbijać, ale dopiero jak dojdzie do 38. Gile wydobywać, ale nie zaginioną gruszką, ale kupić Fridę. Poić. Jeśli chcemy być zupełnie w porządku można zrobić badanie moczu. I pojechał.
A ja zabrałam się radykalne porządki. Byłam dziś gotowa na decyzję, która może nie jest do końca słuszna, ale ponieważ ją udźwignę (chwilowo?) – podjęłam. Od jakichś 20 lat prowadziłam dzienniki. Gdzie byłam, kogo poznałam, jakieś frazy, które mnie urzekły, itd. I dziś postanowiłam to wywalić. Zajmuje to na maxa miejsca, nie dotyczy mojego życia z Diablem, ani z dziewczynkami, pisane jest odręcznie i zaglądam do tego bardzo, bardzo rzadko (chociaż ostatnio kopałam się w tym przy okazji 29 lutego). O decyzji powiedziałm Lutce, która skwitowała to: Czyli masz tak jak ja. Nie ma co patrzeć do tyłu. Czasem mi się zdaje, że zanim pojawiliście się Wy, nie było nic.
<><>
Lila od dwóch dni sypia w swoim łóżeczku. Na sobotniej wizycie gin uznała, że wyglądam kwitnąco i organizm się świetnie regeneruje i od tamtej pory Diabli wieczorami kwękał, że dziecko ma już miesiąc… Buuuu… Puste łóżko znowu :(( Ależ ja nie lubię tego momentu! Na szczęście przebiegła Kluska pozbawiona ciepła mamy budzi się koło 3, więc usprawiedliwiona przerzucam ją wtedy do nas 🙂


