czwartek: tłumaczenie life
wnioski: szkoda,że tak rzadko
weekend: dość męczący
wnioski: kolejna duża impreza tylko i wyłącznie w klubie
poniedzialek: meil od wydawcy
wnioski: moje kredo sprzed dwóch lat: pracujemy tylko z profesjonalistami chyba sobie wytatuuję
Miesiąc: Styczeń 2006
ochrona przed zima
Bylam w poniedzialek w Auchan i odkrylam, ze w przeciwienstwie do
Wroclawskiego tu kaleson nie ma….
Malo tego, grube damskie rajstopy
koncza sie na 40DEN…
Wiec wczoraj przejezdzajac obok Maximusa zajrzalam i
okazalo sie, ze sa.
Wiec jak ktos potrzebuje polecam wyprawe do
Nadarzyna.
Pawilon B sklep Atlantica, kalesony Henderssona i
Atlantica.
Niestety po 30 PLN, ale wybor kolorow i rozmiarow jest.
Ja
kupilam jasno szare, przymierzone, pasuja, wiec pewnie w piatek
przejezdzajac obok znow zajrze i kupie.
Tym razem moze nie L, a M i
granatowe.
Przy okazji zajrzalam do sklepu
z meskimi pizamami i kupilam flanelowa.
To juz trzecia meska pizama z tego
sklepu.
Kosztuje 30 PLN tez, ale kolory trzyma, to jest jakiejs polskiej
firmy i jak
ktos marznie w nocy to sa super.
Rozpinanane na guziki, w
rozne pasy, kratki i wzorki.
A i w B super sklep ze
szlafrokami. Diablo to chłopak zimowy, więc coś mi się zdaje, że na nadchodzące urodziny będzie super-szlafrok. Miał być kij do billarda, ale jako, że jest to zakup którego nie czuję, wolę szlafrok. Też nie ma.
pierwsza małżeńska sprzeczka już za nami :)
Biegun zimna…
Dzwoni Sasza z Leningradu do Fiodora na Syberię:
– Ty, stary słyszałem, że u Was tęga zima – mówi Sasza.
– Jaka tam tęga. Raptem -25*C – odpowiada Fiodor.
Tak? A ja słyszałem w telewizji, że -60*C – rzecze Sasza.
– A, chyba, że na dworze… – mówi Fiodor
Ile macie za oknami?
Ja chcialam obalic wczorajsze zapowiedzi meteroologow, ze w Polsce najzimniej
bedzie w Suwalkach minionej nocy., bo -30.
W Mysiadle o 22 bylo – 29.
Sadze, ze w nocy sie nie ocieplilo.
Auto rano milczalo calkowicie.
Sasiad ma 2 auta i zadno nie ruszylo.
Ani civic żony, ani jego jeep.
W tym drugim wcisnal sprzeglo i tak mu juz zostalo…
Wasze sposoby na mrozy?
Moj tata mowi, ze akumulator do domu na noc.
Jesli natomiast chodzi o ludzi, to wysmarowalam Diabla tłustym kremem, zeby
nie popekal w drodze na przystanek, znalazlam futrzana czapke (klasik z Rosji) i rekawice narciarskie.
Tak wyszykowany ruszyl pieszo do fabryki…
food court w Arkadi
Potrzebowalismy meskie buty w dosc rzadkim rozmiarze, wiec pojechalismy
wczoraj na zakupy do Arkadii. Po drodze zgłodniesliśmy a jako, ze ja mialam
smaka na kuchnie libańska (ktorej zreszta sie okazalo nie ma na tam)
odwiedzilismy punkt żywieniowy na pietrze.
Po 20 minutach wybierania
zdecydaowalam sie na bar salatkowy Tucan, Diablo wzial jakiegos tacos z kuchni
meksykanskiej.
Oba dania byly nie jadalne.
Nie swieze, wielokrotnie
podgrzewane (oni tam maja taki obrot, ze chyba nie
trzeba z tygodniowym
wyrzedzeniem jedzenia robic) i generalnie na maxa niesmaczne.
Ledwo
nadgryzione porcje wyladowaly w koszu.
Miejscowke odradzam.
Coraz bliżej do godziny zero….
Właśnie mi jakiś tekst przysłali do zrobienia, więc na chwilę znikam 🙂
Ale robi sie jeszcze smieszniej…
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3111186.html
Mi sie np. bardzo podoba swieckość francuzów i rozdział kościoła od
Państwa.
Poza tym sytuacja z tym balem przypomina mi taki artykuł o
ludziach z
miasta na wsi.
Wydaje mi sie, ze w mniejszych ośrodkach, być
może sami rodzice nie chcieli
by zabawy w piatek.
Ale nie w
wielo-wyznaniowej szkole w duzym miescie.
To tak jak moja mama/moi rodzice
nie kosza trawy w niedziele.
Wogole nic w ogrodku sie nie robi w
niedziele.
Nie wiesza sie prania i nie wyrywa sie chwastów.
A i w Raszynie
i w Mysiadle szum kosiarek w niedziele zagłusza wszystko.
Ten w/w art był o tym,
że ludzie wyprowadzaja sie z miast na wies (slusznie, tez mam taki plan). I
sa jak z zupelnie innego filmu. Chodza po miejscowych i
pytaja gdzie można
kupic: masełko, dowowy chlebek,świeże jajeczka
(zdrobniajac niczym w
heyah).
Szale goryczy przelalo jak sie okazalo, że pobieraja tez
dotacje.
Ale najbardziej miejscowych do szalu doprowadza, jak zaczynaja kosic
w
niedziele.
Podejdzie sie do nich i powie, zeby wylaczyli, to grzecznie
posluchaja.
Ale nie wiadomo, czy wiedza, ze nie powinni kosic, bo dzien
swiety trzeba
swiecic.
Życie na gorąco
Wieczór kawalerski minął chyba dobrze.
Diablo wzial sobie na labdanca jakas taka długowłosą spreżyne na 10 cm obcasach co wywijała na nim jakis figury (zaskoczyło mnie, bo zakładałam, że one są w stringach, ale okazuje sie są bez) i powiedział jej, że jest super, a ona go tytułowała : Myszko…
Jakby nie było wrócił o piątej.
My cd dalszy wedding planera.
Dzis zaplanowalismy usadzenie przy stolach.
Kwiaty na stoły beda zamawiane w piątek.
Sukienka odbiór może w czwartek.
Tusz zamówiony, mam nadzieję, że będzie w tym tygodniu, to wydrukujemy karteczki na stoły.
Diabla chce jeszcze wysłac do kometyczki na zabieg na ciało.
Potem już go nie zmobilizuję do takich atrakcji.
Najbardziej kasowym rosyjskim filmem jest obecnie fantastyczny horror "Dzienna straż" w reżyserii Timura Bekmabetowa. W ciągu dziesięciu dni obraz zarobił już 20 mln dolarów. Wyświetlany jest obecnie w 600 kinach w całej Rosji – podał we wtorek ITAR-TASS."Dzienna straż" przegoniła nie tylko dotychczasowego
rekordzistę rosyjskich kin – "9 kompanię", z której dochody wyniosły łącznie 25
mln dolarów, lecz i jej poprzednią część – "Straż nocną" – opartą na trylogii
Siergieja Łukjanienki.Nakręcenie "Straży nocnej" kosztowało 5 mln dolarów,
a "Dziennej" – 4,2 mln dolarów. Reżyser podpisał już z wytwórnią 20th Century
Fox w Hollywood kontrakt na realizację trzeciej części – "Straż o zmroku".
Trza będzie zamówić… :)))
Wieczor kawalerski w stolicy Bułgari
Diablo dziś świętuje i jest w wirze przygotowan.
Sofii.
2 tygodnie wcześniej, coby był czas na dojście do siebie.
Ja domowo – od rana probuje podłożyc spodnie na maszynie.
Dni przed-sylwestrowe mieszkał u nas kuzyn Diabla.
Fotki z jego pobytu na
Album I z gory i nazywa sie Viaggi di Franczo.
Wczoraj odkryliśmy strone z niezłymi filmikami z Bombaju. Trzeba z dźwiękiem oglądać.
Na liście dyskusyjnej najpierw dostaliśmy ten:
http://www.grapheine.com/bombaytv/playuk.php?id=481548
Potem żona Larrego Justa przysłała taki:
http://www.grapheine.com/bombaytv/playuk.php?id=482700
Potem kolega podesłał ten:
http://www.grapheine.com/bombaytv/playuk.php?id=482447
Potem ja zrobiłam swój:
http://www.grapheine.com/bombaytv/playuk.php?id=482599
A dziś rano wena dopadła Diabla w kwesti jego wieczorka kawalerskiego:
http://www.grapheine.com/bombaytv/playuk.php?id=487321
http://www.grapheine.com/bombaytv/playuk.php?id=487338
I tak mija weekend.
Kończę bo czas zobaczyć co tam z obiadem.
Koty po prostu nie lubia zamknietych drzwi…
No i mamy Nowy Rok.
ułożyłam -> trzeba je jeszcze tylko na papier przelac.
zalezne tylko od nas.
wakacje tudzież ciekawszy niż ten Sylwester nie do konca.
teraz rok psa.
studiow.
godzinach odsniezania marzylismy o nocy przed tiwi.
raz.
sobie byl. Pare rzeczy sie udalo, ale podobnie jak przedostatni do jakich
specjalnie pozytywnych nie nalezal.
nie zmienia od czasow zakonczenia studiow.
